Debiutancka książka Moniki Szyszki-Mnich
Przez sześć miesięcy byłam mamą. Tą książką pozostaję nią na zawsze.
Jest córka. Jest diagnoza, której żaden rodzic nie chce usłyszeć. Są miesiące walki w szpitalnych korytarzach, gdzie każdy oddech dziecka jest małym zwycięstwem. A potem jest cisza w pokoju, który czekał na kogoś, kto już nie wróci.

Nie każda książka powstaje po to, by opowiedzieć historię. Niektóre powstają po to, by ocalić pamięć.
Jest sierpniowy dzień. Matka wraca do domu z pustymi rękami. W kołysce zostaje odcisk małego ciała, na fotelu koc, którym otulała córkę podczas karmienia. W szafie wiszą ubranka, które nigdy nie zostaną donoszone. Tak zaczyna się żałoba, o której Monika Szyszka-Mnich pisze w „Jagodowej wojowniczce”.
To książka napisana od środka choroby, diagnozy, korytarzy szpitalnych i nocy spędzonych przy łóżeczku w oddziale, w którym każdy alarm monitora wywołuje skok adrenaliny. Autorka nie oszczędza czytelnika opisując rzadką wadę genetyczną córki, kolejne zabiegi, nadzieję, która gasła i znów się rodziła.
To nie czas leczy rany, lecz my przyzwyczajamy się, by z tym bólem funkcjonować.
Ale to nie jest książka, która zatrzymuje się w rozpaczy. To opowieść o tym, co matka robi z bólem, kiedy nie ma już dla kogo walczyć na oddziale jak zamienia go w cmentarny ogród pełen tęczowych wiatraczków, w wiersze pisane po nocach, w pracę na rzecz innych dzieci.
To świadectwo tego, że miłość do dziecka, którego już nie ma, potrafi stać się największym motorem do życia.
Czytelnik
Dla kogo jest ta książka
Są historie, które czyta się z dystansu. Ta nie jest jedną z nich. „Jagodowa wojowniczka” mówi wprost do tych, którzy noszą w sobie podobny ciężar, albo boją się, że mogliby go kiedyś nosić.
Rodzice po stracie dziecka
Ktoś w końcu nazywa to, co czujesz w środku nocy, kiedy dom jest cichy, a Ty wciąż nasłuchujesz płaczu, którego już nie usłyszysz. Nie jesteś sama, nie jesteś sam.
Kobiety w ciąży i młode mamy
Historia, która pokazuje, jak krucha i jak potężna jednocześnie jest miłość matki i jak wiele potrafi znieść serce, które kocha bez warunków.
Rodzice dzieci mierzących się z chorobą
Szpitalne korytarze, wyniki badań, telefony z gabinetu lekarskiego. Ktoś, kto już to przeszedł, mówi Ci: dasz radę, nawet jeśli dziś w to nie wierzysz.
Psychologowie i terapeuci
Autentyczny, nieupiększony zapis procesu żałoby rodzicielskiej. Materiał, który pomaga zrozumieć pacjenta od środka.
Fundacje i organizacje wspierające rodziny
Głos, który może dotrzeć tam, gdzie statystyki i ulotki nie sięgają, do serca kogoś, kto właśnie stracił dziecko i nie wie, jak żyć dalej.
Patronat medialny
MY Autorzy™
Książka objęta jest patronatem medialnym czasopisma, które dostrzegło w niej świadectwo wymagające szczególnej wrażliwości i szacunku.
Historia
Historia, która mierzy się z tym, czego żaden rodzic nie powinien przeżywać
Wyobraź sobie telefon z gabinetu, po którym świat przestaje się kręcić. Rzadka mutacja genetyczna. Słowa, których nikt nie rozumie za pierwszym razem, a które w ciągu kilku sekund zmieniają całe życie rodziny. Monika Szyszka-Mnich opisuje ten moment i wszystko, co po nim nastąpiło, z odwagą, na jaką stać niewielu.
Czytelnik towarzyszy jej krok po kroku: w niedowierzaniu pierwszych dni, w gniewie na niesprawiedliwość losu, w desperackiej próbie powrotu do „normalności”, która już nigdy nie będzie taka sama.
Byłam na pozór twarda, oblepiona pancerną skorupą.
Ta droga usłana jest codziennymi, drobnymi bitwami: pierwszy powrót do pracy, pierwsze święta bez dziecka, pierwsze urodziny, które nigdy nie odbędą się tak, jak powinny. Autorka nie ukrywa najtrudniejszych momentów.
Wąchanie pozostawionych ubranek, zabawek, pościeli, kocyka, szukanie jakiegokolwiek twojego zapachu.
A jednak z tego bólu rodzi się coś, co niesie nadzieję. Autorka znajduje sposób, by żyć dalej nie zapominając, ale pamiętając na głos. To książka, która udowadnia, że miłość do dziecka nie kończy się razem z jego ostatnim oddechem.
To był jeden ze sposobów wyjścia z ciemności, która po twojej śmierci mną zawładnęła.

Monika Szyszka-Mnich, autorka „Jagodowej wojowniczki”
O autorce
Monika Szyszka-Mnich
Monika Szyszka-Mnich na co dzień jeździ autobusem po ulicach Poznania. Skończyła studia z ochrony środowiska i biologii człowieka. Nic w jej życiorysie nie zapowiadało, że zostanie pisarką, dopóki nie straciła córki i nie odkryła, że jedynym sposobem, by przetrwać, jest zapisanie tego, co się wydarzyło.
„Jagodowa wojowniczka” jest jej debiutem literackim. Powstawała po nocach, między zmianami za kierownicą autobusu a wizytami na cmentarzu, jako akt miłości do córki, która nie zdążyła poznać świata, ale zdążyła na zawsze zmienić świat swojej mamy.
FAQ
Najczęściej zadawane pytania
Miej tę historię zawsze przy sobie
Jagódka żyła sześć miesięcy. Ta książka sprawia, że jej historia będzie żyć dłużej niż niejedno życie.
Stałam się projektantką twojego niebiańskiego domku.